26 Kwiecień 2011

Uważaj! Wielki Steve Cię obserwuje!

No i doczekaliśmy się kolejnej afery ochrzczonej już nazwą Locationgate, która została rozdmuchana do takich rozmiarów, że Antenagate może czuć się zagrożona. O co poszło tym razem? Ktoś odkrył, że iPhone 4 zapisuje co jakiś czas aktualną pozycję z GPS do pliku i tam ją gromadzi. Jak można było się spodziewać – wszystkie „portale” i „serwisy newsowe” chwyciły temat i już możemy dowiedzieć się, że Apple nas obserwuje a nasze lokalizacje niedługo trafią co najmniej do Pentagonu.

Atmosferę niepotrzebnie podgrzał Steve Jobs, który na maila w tej sprawie od zaniepokojonego użytkownika odpowiedział:

Tak, oni to robią (w odniesieniu do Androida). Nie namierzamy nikogo, informacja nie jest prawdziwa.

No i dopiero teraz prawdziwa wrzawa się zaczęła. „Ale jak to, przecież to zostało stwierdzone”. Panie i Panowie – to, że taki kod istnieje nie oznacza wcale, że Apple w jakikolwiek sposób te dane do siebie pobiera a tym bardziej wykorzystuje. Ale cóż, oczywiście, lepiej bezmyślnie i z ironią powielać wyssaną z palca opinię (m.in. Chip, Gadzetomania) – bo to bardziej sensacyjne, większa afera

A więc uważajcie! Wielki Steve siedzi na swoim wielkim fotelu i patrzy gdzie teraz jesteś. Nie zamiarzam bronić Apple, ale ta cała afera nie trzyma się kupy, tym bardziej, że nie udowodniono, że dane lokalizacyjne trafiają gdziekolwiek dalej niż do kopii zapasowej iPhone’a

Kategorie: Apple, iPhone
Brak Komentarzy
Zostaw Komentarz