Test v-JAYS
Tym wpisem rozpoczynam krótką serię testów sprzętu muzycznego. Przed nami kilka ciekawych (choć niedługich) recenzji przeróżnych słuchawek. A więc dzisiaj o v-JAYS. Firma JAYS ze Szwecji nie jest w Polsce znana, bynajmniej ja prędzej o niej nie słyszałem. Dlaczego o tym mówię? Bo uważam, że powinna stać się znana…
Słuchawki, które miałem okazję przetestować miałem u siebie bardzo długo. Dlatego też udało mi się dostrzec jej atuty jak i mniejsze wady. Jak zwykle postaram się opisać nie tylko dźwięk (zawsze powtarzałem, że nie jestem audiofilem) ale i ergonomię.
Słuchawki v-JAYS są konstrukcji portable. Jest to konstrukcja pośrednia między słuchawkami dousznymi a nausznymi. Szczerze mówiąc akurat ta konstrukcja jest wg. mnie najgorsza ponieważ uważam, że skoro słuchawki są już „duże” to niech już będą. Nie wnikam jednak, na pewno są zwolennicy portable więc napiszę to tak, jak bym był takowym.
Słuchawki wyposażono w dość niestandardową muszlę o kształcie kwadratu i gąbki (a nie materiał skóropodobny jak ma to miejsce w niektórych słuchawkach tej klasy). Mimo to dość dobrze trzymają się na głowie, nie uwierają, sam pałąk pokryty jest od strony głowy czymś na kształt miękkiego filcu. Jego długość można oczywiście dowolnie regulować. Niestety regulacja jest płynna, nie nie ma żadnych zatrzasków ograniczających itd. więc często okazuje się, że z jednej strony pałąk jest znacznie dłuższy. Aby poprawić ergonomię i mobilność producent postanowił, że końcówki słuchawek (same głośniczki) będą się składać do środka (do pałąka). Rozwiązanie niewątpliwie ciekawe w warunkach „ulicznych lub podróżnych”. Warto wspomnieć na koniec tego akapitu o tym, że słuchawki mają bardzo dobrej jakości kabel, który jest osłonięty grubą gumą i wydaje się być solidny. Jest on jednak dość krótki (jakieś 60 cm). Gdy leżę w łóżku z iPodem (Touch oczywiście) sprawdza się to doskonale. Producent dodaje przedłużacz o długości 70 cm aby móc używać słuchawki mając odtwarzacz w kieszeni. Niestety przedłużacz w testowanym egzemplarzu nie działał…
v-JAYS w połączeniu z iPodem Touch 3G grają bardzo ładnie. Pierwsze, co czuć to bardzo ładny bas. Jest on wysokiej jakości, nie ma się do czego przyczepić, choć można by było bo czasami miałem wrażenie, że jest go nieco za mało. Średnie i wysokie tony wypadają jeszcze lepiej. Słuchawkom nie brakuje dynamiki, co w muzyce jest moim zdaniem najważniejsze. Mam słabej jakości słuchawki nauszne (czyli teoretycznie powinny być lepsze) ale wypadają one bardzo blado porównując z v-JAYS. Niestety nie mam porównania do innych słuchawek portable.
Zalety:
-dźwięk – nie ma do czego się przyczepić – dynamika i jakość mówią same za siebie
-ergonomia – na pewno przydadzą się każdemu, kto się przemieszcza (a niekoniecznie jest ograniczony słuchawkami dousznymi)
Wady:
-”Czy na pewno potrzebuję słuchawek portable (?)”
-cena – 249 zł – ja za tą cenę wolę kupić Sennheiser HD555
I to by było na tyle. Wiem, że może niezbyt długo ale myślę, że nie o to chodzi. Słuchawki fajne ale nie dla mnie. Nie wyobrażam sobie chodzenia po mieście w takim sprzęcie ale do domu? Z tym, że w domu wolę kupić coś większego, nausznego (i właśnie to zrobię – Sennheiser HD555). Mimo wszystko polecam każdemu, komu dość specyficzne cechy słuchawek portable nie przeszkadzają.
Słuchawek do testów użyczył nowy sponsor – firma Sonus Mobile. Już dziś mogę obiecać, że to nie ostatnia recenzja sprzętu zrealizowana dzięki Panu Maciejowi prowadzącemu firmę…
Odłóż ciutek więcej kasy i kup Sennheisery HD380 Pro
Eeeee tam, można tak ciągle odkładać „na coś lepszego”. HD555 w zupełności wystarczą. I tak podobno nawet iPod Touch ich w 100%-ach nie uciągnie (a zakupu wzmacniacza nie planuję).
No w sumie…
Ale HD555 mają pedalski wygląd
Seria HD to całkiem inna bajka. Myślę że nie można powiedzieć że są lepsze czy gorsze, są po prostu do czego innego (nota bene, nie polecam ich ze względu na dźwięk). Przecież one mają system zamknięty a słuchawki z recenzji, otwarty. Człowiek wsiadający do autobusu z „domowymi” słuchawkami wielkości swojej głowy wygląda co najmniej śmiesznie – to tylko moje subiektywne zdanie
Dlatego cieszę się że autor podkreślił że kupujący musi się zdecydować gdzie ich będzie używał.
W tym miejscu (odnośnie tych z recenzji) polecam PX100-II z S. Brzmią świetnie i mają system otwarty. Są lekkie, składają się i są tańsze.
Dziękuję za test i recenzję słuchawek v-JAYS.
Przykro mi, że znajdujący się w komplecie przedłużacz był uszkodzony. Słuchawki zostały wysłane prosto z testów przeprowadzonych przez kilku kolejnych użytkowników forum mp3store i nie miałem okazji sprawdzić, czy wszystko działa, jak należy.
Kolejne modele testowanych słuchawek będą już fabryczne nowe, co pozwoli uniknąć podobnych problemów w przyszłości.
Przy okazji informuję, że wkrótce będzie miała miejsce obniżka cen słuchawek v-JAYS oraz innych modeli Jays dostępnych w sklepie Sonus Mobile.
Pozdrawiam,
Maciej Kotański
Sonus Mobile
Mógłbys porównać je w jakimś stopniu do Nuforcow NE-7? wiem ze inna konstrukcja zupelnie ale chodzi mi o sam dzwiek
To może być dość trudne gdyż oba modele charakteryzują się podobną charakterystyką (zwłaszcza jeżeli o bas chodzi). Wszystko zależy od własnych upodobań ale wg. mnie v-JAYS wygrywają dzięki nieco bardziej naturalnemu dźwiękowi.