Test Huawei E5830S
Niecały miesiąc temu będąc w perspektywie wyjazdu pomyślałem „przecież musi być jakiś sposób aby mieć wówczas internet w iPodzie oraz laptopie”. Chwila przekopywania internetu i wszystko wiadomo – modem WiFi. Zapraszam na krótką (taka miała być w założeniu… Wyszła najdłuższa w historii bloga) recenzję urządzenia Huawei E5830S (S na końcu to oznaczenie, że jest to nowy, ulepszony model – warto na to zwrócić uwagę przy zakupie).
Idea modemów Huawei WiFi (które na dobrą sprawę dopiero wchodzą na rynek) jest prosta – zamienić sygnał 3G (lub też 2G) na sygnał sieci bezprzewodowej. W praktyce oznacza to, że taki sprzęt potrafi internet od operatora udostępnić w sieci lokalnej. Rozwiązanie idealne dla osób podróżujących.
Firma Huawei jest „prekursorem” w dziedzinie modemów WiFi. Jednym (z nielicznych) jest testowany model E5830S. Urządzenie jest dość małe – bez problemu mieści się w dłoni czy też nawet niewielkiej kieszeni – łatwo o nim zapomnimy. Obudowa wykonana jest z plastiku – podobnego do tego z iPhona 3G lub 3GS. Sprzęt posiada niewielki (ale też niemały) wyświetlacz OLED. Warto wspomnieć, że testowany egzemplarz jest nowszym modelem – poprzedni (bez S na końcu) posiadał jedynie kilka diod, każda z nich oznaczała włączenie innej funkcji.
No dobra – mamy już kartę SIM (szkoda, że nasi operatorzy dużo wołają za mobilny internet) i modem. Włączamy. Naszym oczom ukazuje się ekran podobny jak ten z telefonów – zasięg, typ sieci (2G lub 3G), status WiFi (można je wyłączyć jeżeli korzystamy z modemu za pomocą kabla), status połączenia z internetem, liczbę wiadomości SMS oraz stan baterii. Poniżej (na środku wyświetlacza) duży napis z nazwą sieci. Poniżej po lewej stronie tryb – Automatyczne lub manualne połączenie z internetem. Po prawej stronie roaming… No właśnie. Nawet nie wiecie jakie było moje zdziwienie gdy podczas pierwszego uruchomienia zamiast sieci Play ukazała się sieć Plus i ikonka roamingu. Dopiero później przeczytałem na Wikipedii, że Play korzysta z anten Plusa (tzw. roaming krajowy) stąd inna nazwa sieci i włączony roaming.
Teraz wystarczy połączyć się kablem lub poprzez WiFi (klucz sieciowy podany jest z tyłu urządzenia – domyślne zabezpieczenie to WPA) – w drugim przypadku – na ikonce WiFi pokazana jest liczba aktualnie połączonych osób. Może być ich aż 5. Nieco problemów może sprawić pierwsza konfiguracja (za pomocą przeglądarki) połączenia z internetem – wystarczy poszukać jednak u operatora odpowiednie dane i tyle – internet już działa. Można się z nim łączyć automatycznie (po włączeniu urządzenia) lub manualnie – wystarczy chwilkę przytrzymać przycisk Connect. Licznik danych w panelu administracyjnym przyda się każdemu – zwłaszcza nam – polakom zmuszonym do kontrolowania czy nie wykorzystaliśmy przypadkiem za dużo transferu.
Klient SMS na pewno nie przeszkadza – przydaje się zadziwiająco często. Możemy wysyłać i odbierać SMSy więc myślę, że opcja jak najbardziej przydatna – podobnie jak w przypadku WiFi – liczba nowych wiadomości wyświetlana jest na wyświetlaczu. Kolejną fajną rzeczą jest czytnik kart microSD. Danymi można zarządzać bez problemów z poziomu panelu konfiguracyjnego. Sprzęt posiada funkcję „router functions” co pozwala na bezproblemowe udostępnianie zasobów karty w otoczeniu sieciowym.
Myślałem początkowo, że opcje w routerze będą dość ograniczone i nie będzie w nim zbyt wielkiego pola manewru. Okazało się jednak inaczej. Nie zapomniano nawet o mojej ulubionej funkcji – filtrowanie adresów MAC. Dzięki temu można odbezpieczyć sieć i dodać wybrane urządzenia na listę. Inne się nie połączą z siecią. Warto dodać, że można tworzyć własne profile – każdy z nich może zawierać odmienne opcje połączenia z internetem (np. dla różnych operatorów) oraz opcje sieci WiFi (nazwa, zabezpieczenia itd.). Super sprawa.
Na koniec wspomnę o tym, do czego przeznaczone jest urządzenie – internet. Przeprowadziłem subiektywne testy szybkości i dochodzę do kilku wniosków. Po pierwsze internet przez 2G (EDGE) działa strasznie wolno (speedtest wykazywał 0,5-0,15MB/s). Jeżeli o 3G chodzi – tam jest o wiele lepiej – wszystko działa dość szybko, nie trzeba nadmiernie czekać (w teorii szybkość do nawet 7,5MB/s). Ten rodzaj internetu jest niestety dostępny tylko w większych miastach. Oczywiście modem nie ma tutaj większego znaczenia – w tym aspekcie należy wymagać od operatora. Ja na co dzień pracuję na łączu 16MB/s, moja miejscowość nie znajduje się w strefie 3G i przesiadka na modem to dla mnie ostateczność. Jednakże podczas wyjazdu lub nawet podróży do większego miasta (na chwilkę) sprzęt jest niezastąpiony.
Zalety:
-internet w każdym zakątku Polski
-rozbudowana konfiguracja
-klient SMS oraz czytnik microSD
-bateria – ok. 5 godzin udostępniania na jednym naładowaniu
-wyświetlacz OLED – widać na nim co dzieje się z urządzeniem
-filtrowanie adresów MAC – małe ale cieszy…
Wady:
-cena – modemy Huawei WiFi to wciąż dość droga zabawa – 400 zł wzwyż
-szybkość włączania – wcale nie jest wolno ale żeby sprawdzić coś „na szybko” trzeba chwilkę poczekać…
-bezużyteczność poza miastami – jeżeli nie ma połączenia 3G – przeglądanie internetu staje się dość trudne
Jak zwykle na koniec o sponsorze – tym razem jest to firma Huawei Polska. Dziękuję bardzo za udostępnienie urządzenia do testów i tym samym skłonienie mnie do zakupu (ja przez przypadek kupiłem wersję straszą – bez wyświetlacza OLED). Bądźcie czujni… Może okazać się, że na blogu przeczytacie o firmie jeszcze nie raz… I to w najbliższym czasie…
Świetna recenzja! Sam zastanawiałem sie aby kupic taki router do iPt.
Kupiłem takie urządzenie tylko, że pod nazwą Huawei E5, który jest dostępny w sieci Era (w kolorze czarnym, bez simlocka !!!).
W Polsce sprawdza się świetnie. Ale najciekawsze, że za granicą też.
Byłem w Chorwacji na urlopie. Próbowałem najpierw wystartować z OrangeFree ale roaming zjadł całe doładowanie w minutę.
Dlatego kupiłem kartę SIM do internetu o nazwie Simpa (starter za 50 kun – Chorwacki T-Mobile) i wreszcie miałem internet w rozsądnej cenie na iPhone 3G i dwóch MAC-ach
Ciekawostka karta Simpa jest produkowana w Polsce