Serwis iSource (SAD) – moja historia i ocena
Tak się złożyło, że jakiś czas temu zostałem szczęśliwym posiadaczem iPoda Touch 2G. Moja radość nie trwała długo gdyż okazało się, że sprzęt ma dwie drobne, lecz bardzo denerwujące usterki. Akcelerometr był „krzywo wklejony”, wbudowany głośniczek szalał. Usterki było dość trudno na pierwszy rzut oka zauważyć więc bałem się, że serwis nie uzna gwarancji. Postanowiłem jednak spróbować…
Zapraszam do przeczytania mojej „relacji” i wniosków.
W Środę (5 Sierpnia) skontaktowałem się z serwisem iSource (nazywanym też SAD). Ku mojemu miłemu zaskoczeniu odpowiedź otrzymałem za kilka minut z prośbą o wysłanie sprzętu. Tak też zrobiłem. Na następny dzień iPod był już w serwisie (swoją drogą priorytet nawet w jeden dzień to niezły wynik jak na Pocztę Polską). Rozpoczęło się czekanie. Z dnia na dzień sprawdzałem status mojej naprawy i wciąż tylko „oczekuje w kolejce na diagnozę”. Minęły dwa tygodnie więc postanowiłem interweniować. Dokładnie w Czwartek (20 Sierpnia) o godzinie 16.30 zadzwoniłem do serwisu aby zapytać kiedy w końcu wezmą się za mój sprzęt. Niestety po dwóch telefonach nikt nie odbierał. Ku mojemu zdziwieniu pół godziny później status mojego sprzętu zmienił się na „oczekuje na części. Skontaktujemy się po ich otrzymaniu i wykonaniu naprawy”. Bardzo się ucieszyłem (przez chwilę myślałem, że kupili nowy akcelerometr i głośniczek
). Na kilku forach wyczytałem, że sprzęt idzie z USA do serwisu ok. 2-3 dni. Tak się jednak złożyło, że minął prawie tydzień i nadal go nie miałem. Postanowiłem znów zainterweniować. W Czwartek (27 Sierpnia – 3 tygodnie po oddaniu sprzętu) w godzinach południowych zadzwoniłem ponownie do serwisu. Zdziwiłem się bardzo, gdyż… ktoś odebrał! Miła Pani po dwóch minutach oznajmiła, że iPod właśnie trafił do ich serwisu (dziwne bo na dokumencie naprawy pisze, że zakończono naprawę dzień wcześniej…) i zostanie jeszcze tego samego dnia wysłany do mnie. Tak się też stało – przed kilkoma chwilami kurier przywiózł do mnie nowiutkiego iPoda Touch 2G!
Wnioski? Uważam, że serwis iSource pomimo, iż działa bardzo wolno. Jeżeli jednak „napędzimy” go nieco natarczywymi telefonami, na pewno weźmie się do roboty. Czego się nauczyłem? Na pewno cierpliwości. Myślałem, że naprawa zajmie maksymalnie półtora tygodnia. Okazało się, że zajęła dwa razy dłużej… Szkoda bo połowa wakacji przeleciała na szukaniu iPoda, druga połowa na jego serwisowaniu.
Czy warto? Tak. Pomimo, iż czekanie jest bardzo denerwujące, trzeba zrozumieć, że serwis ma dużo pracy. Jeżeli kiedykolwiek popsuje mi się iPod, znów zwrócę się do serwisu SAD o jego naprawę…
Sam nie miałem jeszcze potrzeby oddawania mojego iPoda na gwarancję, ale czytając różne fora, blogi itp. bardziej polecają ludzie serwis Cortlandu. Podobno działają bardzo szybko i sprawnie (oczywiście naprawy w ramach gwarancji robią)
Zastanawiałem się do którego z tych serwisów oddać iPoda. Tak jak się można spodziewać – o obu serwisach były zarówno dobre jak i złe opinie. Jak mi się kiedyś znów iPod popsuje to oddam dla porównania do Cortlandu