O tym jak Mac OS X zmienił się w iOS
Jesteśmy już parę chwil po evencie Apple. Nie zamierzam się zagłębiać w nowości zaprezentowane przez firmę, to nie moja działka. Jedna z nowości dziś pokazanych to system Mac OS X Lion. Po jego prezentacji dochodzę to prostych wniosków – Apple idzie w stronę iOS. Jak powiedział sam Steve Jobs – korporacja podczas tworzenia iOS wiele się nauczyła więc „pozytywne rzeczy” z systemu przeniesiono na komputery Mac.
Po pierwsze interfejs programów – nowe aplikacje z iLife wyglądają dosłownie jak na iPadzie. Kolejna rzecz – FaceTime. To raczej było pewne i stanowi część „integracji” między systemami. AppStore – Dosłownie przeniesiono je z iOS. Zasada działania identyczna. Na koniec sposób prezentacji programów z AppStore. Zgadliście – są podzielone na strony i można tworzyć ich foldery. Zmiany w systemie są dość znaczne. Moim zdaniem zmiany jak najbardziej ciekawe. Dobrze, że Apple udoskonala swój system ucząc się na swoich sukcesach.
Smród komercji i cwaniactwa. Tak w skrócie można opisać „Back to the Mac”
* całe te gadanie o tym ile to „zarobiliśmy”, ile tego i tamtego… (przynajmniej mogłem dokończyć oglądanie serialu) – incredible, incredible, incredible…
* iLife – ak fullscreen – kpina i wodotrysk na wodotrysku – do tego w ładnej szacie graficznej jak przystało na Apple (Amerykanie będą mogli przechwalać się kto gdzie był na wakacjach i co robił – sweet)
* nowe „możliwość” mac OSX 10.7 – WOW wonderful, beautiful, incredible – nic mi w nim się nie podobało (kolejny wodotrysk, a tak narzekali na windowsowe bajery)
- Apple planuje nachapać sobie kieszenie przez Mac App Store (70/30) – jakoby aktualnie źle było na rynku softu pod OSX, przy zakupie/ściąganiu/instalacji programów.
- No to teraz S.J. będzie miał czym pochwalić się, kolejne liczby sprzedanych, ściągniętych, dostępnych itd.
* Mac Book Air – amazing, wonderful, incredible… – ta „blaszka” w ogóle mnie nie interesuje. Nic w nim nie ma ciekawego (no może poza poprawieniem konstrukcji z poprzedniej pękająco-skrzypiącej wersji)
Zastanawia mnie jedno, jak fanboje czy serwisy będą usprawiedliwiać tą konferencję? Jakie to atutu znajda z tej pseudo konferencji która to widniała pod nazwą „Back to the Mac”
Strasznie sfrustrowany jesteś człowieku. Proponuję założyć firmę, która zarobi więcej niż Apple w tej chwili i wtedy możesz się śmiać incredible.
iLife – może kpina, ale znasz lepsze narzędzie, które w kilka minut umożliwi zmontowanie profesjonalnie wyglądającego filmu. Muszę przyznać, że tryb fullscreen mnie nie przekonuje, jedną z cech za które lubię mac os x jest prawdziwa możliwość pracy w oknach bez konieczności zasłaniania innych aplikacji widokiem na cały ekran.
Skoro blaszka nie dla Ciebie to po co o tym pisać? Mnie może zastąpi wysłużonego EeePC (9cali i SSD, 0,9kg i 5 godzin pracy bez kabli).
Konferencji nie trzeba usprawiedliwiać, najważniejsze że Apple nie będzie tworzyć laptopów z wytłuszczonym ekranem (nic mnie nie denerwuje bardziej niż odciski palców na ekranie). Z trzech lat na rynku mobilnym wybrali to co najbardziej może się przydać w komputerach i dobrze niech dalej słuchają użytkowników i robią to co ludzie potrzebują.