7 Lipiec 2010

Nowa aplikacja erotyczna w AppStore czyli historia Polskiego dewelopera i jego bój z Apple (+KONKURS)

Dzisiaj będzie zupełnie nietypowo. Dziś to sam twórca aplikacji erotycznej opowie jak postawić na swoim. Usiądźcie wygodnie przy fotelu z Waszymi iPadami, iPhonami, MacBookami [czy co tam macie] i przeczytajcie tą ciekawą historię. Oddaję głos Bartłomiejowi Krokosowi.

Witam,

Jako że moja firma pisze aplikacje na iPhone śledzę blog iPodzik.info na bieżąco i postanowiłem podzielić się ciekawą opowieścią o akceptacji mojej aplikacji erotycznej o nazwie iShakeSexPosition4U.

Po długich bojach Apple zaakceptowało moją nową aplikację, chociaż słowo nowa jest trochę niestosowne bo powstała w sierpniu zeszłego roku.

Aplikacja nazywa się iShakeSexPosition4U i jak sama nazwa wskazuje służy do losowania pozycji erotycznych. Ponieważ tematyka jest taka jaka jest to były problemy z przyjęciem aplikacji do AppStore.

Pierwszy raz aplikacja została zgłoszona  w sierpniu  zeszłego roku i 3 września została odrzucona przez Apple z powodu złamania punktu 3.3.14 postanowień programu.

Przyjąłem to ze zrozumieniem (nie było podobnych aplikacji wtedy w AppStore) i odłożyłem program do archiwum.

Ale… przeglądając AppStore w lutym tego roku natknąłem się na aplikacje z identycznym zakresem funkcjonalnym i to w czasie kiedy Apple stwierdził, że będzie jeszcze bardziej restrykcyjny jeżeli chodzi o erotykę.

Nic nie zmieniając w programie zgłosiłem go ponownie, po dwóch dniach aplikacja została odrzucona z tego samego powodu co wcześniej. Postanowiłem jednak nie odpuszczać i wysłałem do Apple maila z pytaniem czemu w takim razie są aplikacje w AppStore z podobnymi treściami i funkcjonalnością. Przez długi czas nikt nie odpisywał natomiast niejaki Pan Richard Chipman chciał koniecznie ze mną rozmawiać telefonicznie. Nie bardzo chciałem z dwóch powodów, mój angielski nie bardzo się nadaje do swobodnej konwersacji, po drugie chciałem mieć odpowiedź w mailu. Pan Chipman bardzo kluczył, nie chciał mi dać odpowiedzi mailem, potem przestał reagować na moje maile, więc zgłosiłem aplikację ponownie pod koniec marca, oczywiście nic w niej nie zmieniając.

Wtedy dopiero sz.p. Chipman odpisał mi, że użyte obrazki nie mogą być fotorealistyczne. Dokładnie napisał:

The icons and  illustrations used in your application cannot be photo-realistic illustrations. Using silhouette or stick-figure illustrations is acceptable.

Jeden z obrazków który okazał się być „fotorealistyczny”znajduje się po lewej stronie.

No więc OK. postanowiłem zmienić obrazki na mniej fotorealistyczne. Efekt na obrazku po prawej stronie. Zgłosiłem program ponownie. Był już 6 kwiecień. Tym razem czekałem ponad dwa tygodnie aż coś się będzie dziać. Po dwóch tygodniach na moje pytanie o co kaman, bez słowa wyjaśnienia program został odrzucony.

Uzyskałem odpowiedz, że nie mogą przyjąć programu bo każda pozycja powinna posiadać opis. No i tu mocno zdębiałem, ponieważ pod każdym wylosowanym obrazkiem jest guzik „description”. Byłem w szoku. Napisałem, że chyba nawet nie uruchomili aplikacji albo specjalnie przeciągają żeby mnie zniechęcić. Ale ja dość zawzięty jestem.

W związku z czym zgłosiłem aplikację ponownie (w połowie maja).

Oczywiście najpierw leżała odłogiem potem dostałem kolejny standardowy tekst, że potrzebują więcej czasu na zapoznanie się z aplikacją.  Napisałem, że zapoznają się już pół roku, a aplikacja od strony technicznej jest niezmiernie prosta. W tych mailach w „do wiadomości” wklepywałem już adres sjobs@apple.com i powiem szczerze, że jak tak robiłem to na odpowiedź pana Chipmana nie czekałem dłużej niż kilka dni. W końcu po kolejnym mailu (oczywiście w DW sjobs@…) w którym zarzucałem im brak profesjonalizmu i złego traktowania klientów, developerów itp. Pan R.Chipman  napisał żeby wysłać appa jeszcze raz (nie zauważył, że aplikacja nie została odrzucona i w dalszym ciągu jej status to „in review”) po szybkiej wymianie mail napisał, że w przyszłym tygodniu się skontaktuje. Oczywiście minął tydzień, brak reakcji więc kolejne maile o braku profesjonalizmu. I oto w ostatni piątek szanowny pan Chipman napisał żeby wywalić w iTunnesConnect jeden screenshot z pokazaną pozycją (tą na obrazku) i po usunięciu program znalazł się w AppStore czyli dokładnie 2 lipca. Następnego dnia pojawiła się tylko informacja: „This application can no longer be made available for sale in China.”  No trudno .

Sorry za tak długi mail ale musiałem napisać jak działa Apple i jak trzeba być upartym żeby z nimi walczyć. A przy okazji muszę powiedzieć, że jednak da się aplikację erotyczną umieścić w AppStore. [...]

Pozdrawiam
Bartłomiej Krokos

Sami widzicie – niesamowita historia. Twórcy aplikacji gratuluję wytrwałości i postawienia na swoim. Miałem okazję przetestować program iShakeSexPosition4U kosztujący 2,99$. Ze względu na jego charakter będzie krótko – bardzo ładna, rysunkowa (ale i klasyczna) grafika okraszona opisami. Aplikacja niejednemu się przyda…

Jak zwykle dzięki uprzejmości twórcy aplikacji mam dla Was do oddania trzy kody na iShakeSexPosition4U. Zwyczajowo trzy pierwsze sensowne komentarze wygrywają.

Kategorie: Apple, AppStore, Inne, Konkurs
Komentarzy: 12
Damian

raczej ja ;D

Czy to uważacie za sensowne komentarze? Nadal trzy kody do oddania :)

Arek F.

Jak wiadomo, polityka Apple dotycząca akceptowania aplikacji jest niejasna, i lubią często zmieniać zdanie. Pomyślmy jednak, co by się stało gdy by nikt tego nie kontrolował? Wolę jednak (jako użytkownik końcowy, na pewno nie jako deweloper), aby ktoś trzymał na tym łapę ;)

No fakt, miało być sensowniej niż „może ja” – toteż rozwinę się troszeczkę.
Na temat samej aplikacji nie będzie, ponieważ nie miałem z nią jeszcze styczności w innej formie niż w powyższym tekście. Jednak procedury, które stosuje Apple są dość dziwne. Nie chodzi mi tutaj może o podczepianie rysunkowych i bądź co bądź mało realistycznych postaci jako fotorealizm, ale o to, że aplikacja, w której zostało zmienione tylko to potrzebowała roku, żeby wydostać się z App Store. Ale czy to pierwszy raz? Przecież chyba wszyscy wiedzą, że pod tym względem coś w App Store szwankuje, a jeszcze niedawna kradzież kont iTunesowych…

@rek

Gratuluję wytrwałości. Tak swoją drogą, Apple ma dziwną politykę. Wychodzi już 4 z kolej słuchawka, która nadal nie ma BT którego by można użyć do czegoś więcej niż słuchawki (no bo z klawiaturą w plecaku nie chodzę) więc nie dziwi mnie trochę fakt, że pierwsza wersja rysunku była „zbyt fotorealistyczna”. Może ONI nie wychodzą poza kampus ;) i był to dla nich szok ;)

@rek

@Arek F. a gdzie tutaj wolność słowa, którą tak się szczyci USA? IMHO powinni pilnować poziomu aplikacji, ale osobiście wolę sam decydować czy chcę oglądać tzw „gołe baby” czy nie.

Arek F.

@@rek (dziwnie to wygląda ;P): szyci się USA, nie Apple ;) A na temat „gołych bab” już mówił coś Steve: „jeśli chcesz używać Porn-store, kup sobie Androida. Będziesz tam mógł wejść Ty, będzie mogło wejść też Twoje dziecko”. Taki model biznesowy ma wady i zalety. Zaletą jest to, że dostajesz dobrze działający i zazwyczaj wygodny w użyciu app, często za darmo, a jeśli deweloper chce zarobić, to możesz za niego wygodnie zapłacić, a wady opisuje właśnie ten wpis ;)

@rek

@ Arek F. sorry, skrót myślowy Apple z kraju który……. Co do wypowiedzi Steva, czytałem :) i jedynie się uśmiechnąłem bo tylko tyle pozostaje zrobić po takim komentarzu (druga imho taka wpadka to ta o trzymaniu telefonu).

Marucins

No tak.

A ludzie (Apple Team) tak chwali się tym sklepem jaki to on nie jest.
Gdzie dziadowskie latarki walają się tuzinami a jakiejś sensowniejszej, porządnej aplikacji jak nie ma tak i nie było.

panuje tam bajzel !

@rek

@Marucins latarka przydatna rzecz :) szczególnie jak trzeba do zamka wieczorem trafić więc nie wiem o co Ci chodzi ;-)

Zostaw Komentarz