Jednak iPad miał mieć aparat?
Całe zamieszanie wokół urządzenia staje się co najmniej dziwne. O co chodzi tym razem? Wczoraj wspomniałem o tym, że iPad, którego zdjęcie otrzymał Engadget miał aparat (wyraźnie go widać). Już myślałem, że o tym zapomniałem a tu taka niespodzianka… Serwis iSpazio odkrył, że podczas prezentacji iPada w pewnym momencie można dostrzec jego aparat! Można zatem dojść do dwóch wniosków. Albo Apple dało sobie 2 miesiące po to aby dopracować aparat, albo jest w trakcie projektowania drugiej generacji urządzenia. Co prawda miejsce oraz ogólny wygląd modułu aparatu pokrywa się z tym, co widzieliśmy wczoraj, można jednak dojść do wniosku, że to tylko odcisk palca… Aż boję się pomyśleć czego o iPadzie dowiemy się jutro…
A to nie przypadkiem czujnik oświetlenia?
Muszę Ci powiedzieć, że o tym nie pomyślałem. Sugerowałem się na tym, co pisze iSpazio. Bardzo możliwe, że to czujnik oświetlenia.
Zapewne mi (i iSpazio) skojarzyła się pozycja (środek = kamera)
do tych sprzętów to jeszcze im brakuje tylko golarki by się faceci już w ogóle z nimi rozstawać nie musieli