21 Styczeń 2010

iPhone ratuje życie na Haiti

Okazuje się, że iPhone to nie tylko gadżet. Może on pomóc nawet w sytuacjach kryzysowych, zagrożenia życia. Lubię historie więc śpieszę z jej opowiedzeniem. Dan Woolley został uwięziony w ruinach hotelu, w którym przebywał podczas trzęsienia ziemi na Haiti. Na szczęście miał przy sobie iPhona, dzięki któremu przy pomocy lampki od aparatu oświetlił rany i zatamował krwawienie. W jaki sposób? Otóż magicznym trafem na swoim iPhone miał zainstalowaną aplikację medyczną. Przypadek czy przeczucie?

Kategorie: iPhone
Komentarzy: 6
Ania

Miał wielkie szczęście….

Małgorzata

nooo pdziwiam :)

Tuczas

Od kiedy iphone ma lapmke od aparatu? Czy to chodzilo o cos innego?

Napisałem przecież, że chodzi o lampkę od aparatu :)

„…przy pomocy lampki od aparatu oświetlił…”

Chdziło mi w tym momencie o lampkę od aparatu cyfrowego (dokładniej lustrzanki) służącą do doświetlania obiektów.

Sylwia

niektórzy ludzie mają przeczucia…tylko szkoda, że nie wszyscy z nich w nie wierzą….a czasem powinni….

Zostaw Komentarz