iDupa czyli zakup iPada 2 jako lokata
Wpis, a w zasadzie historia na temat tego, jak dałem się oszukać na Allegro wywołał zainteresowanie, pisaliście maile, okazywaliście współczucie – dziękuję. Można powiedzieć, że sprawa potoczyła się już prawie do końca więc śmiało mogę kontynuować wypracowanie. I tym razem wpis będzie bazował głównie na emocjach, choć na pewno mniej, teraz raczej o „sprawach technicznych” tego, jak oddane pieniądze odzyskać.
Zaraz po oznajmieniu światu, że zostałem oszukany (tak jak pisałem wcześniej – zrobiłem to raczej dla przestrogi) w ciągu paru dni napisały do mnie dwie osoby (łącznie oszukanych jest 6), które zostały oszukane u tego samego „sprzedawcy”. Swoją drogą to niesamowite, że blog pomógł mi skontaktować się z tymi ludźmi. Postarałem się doradzić co mają zrobić i jak wyglądać ma proces odzyskiwania straconych pieniędzy. Proces można podzielić na dwa zasadnicze etapy – Zgłoszenie przestępstwa na Policji oraz odzyskiwanie pieniędzy przez Allegro. O ile pierwszy powinien pójść bezproblemowo o tyle z drugim może być problem (bo serwis może po prostu odmówić)… Okazało się odwrotnie.
Nie będę podawał dokładnych dat, nie o to chodzi. Tak czy inaczej zaraz po świętach wybrałem się na Komisariat Policji w moim mieście. Panu Policjantowi przekazałem komplet dokumentów (kopia korespondencji, wydruk aukcji oraz potwierdzenie wykonania przelewu). „Dobra, dobra, ja sobie to przejrzę, po długim weekendzie po Ciebie zadzwonię to sporządzimy protokół”. Ok, czekam, czekam, dwa tygodnie po długim weekendzie to raczej dość długo. Poszedłem zatem raz jeszcze, udało się umówić na przesłuchanie za parę dni. Samo przesłuchanie nie sprawiło trudności, musiałem nieco tłumaczyć ale chyba właśnie po to tam byłem. Jedyne co mnie nieco zdenerwowało to ciągłe słowa Pana Policjanta „Ale się dałeś wrobić, widać było, że kręci”. Kolejnego dnia po zgłoszeniu sprawy miałem przyjść po zaświadczenie (numer sprawy) na którego numer należy się powołać ubiegając się o pieniądze od Allegro. Oczywiście kolejnego dnia zaświadczenia nie było (a miało na mnie czekać), dostałem informację, że jeszcze tego samego dnia będzie do odebrania i po mnie zadzwonią. Jak można się spodziewać tak się nie stało, czekałem kilka dni. Później zdenerwowany poszedłem raz jeszcze, zostało wypisane od ręki. Nie można było tak od razu? W sumie od pierwszej wizyty do otrzymania potrzebnego dokumentu minęły jakieś 4 tygodnie, sporo. Nie zamierzam wcale narzekać na Policję bo po pierwsze zależy to od danego Komisariatu, po drugie na samo zaświadczenie normalnie czeka się miesiąc. Z drugiej strony denerwuje mnie to, że się deklarują a słowa nie dotrzymują… Bardzo podobne doświadczenia w tym zakresie mają koledzy poszkodowani, u nich też raczej nie było różowo.
Z odpowiednim papierkiem mogłem kontynuować sprawę odzyskiwania pieniędzy poprzez Allegro (bo na Policję raczej nie liczyłem i nie liczę). Tak jak wspominałem już kiedyś, Allegro zapewnia (a w zasadzie może zapewniać) zwrot straconych pieniędzy jeżeli towaru nie otrzymamy lub połowę kwoty jeżeli towar jest niezgodny z opisem. Niestety to tylko dobra wola serwisu i nie ma co się nastawiać, że oddadzą pieniądze na 100%, mogą po prostu odmówić bez podania przyczyny. Na początek musiałem wypełnić formularz – opisać dokładnie historię, podać numery kont, dane, numer sprawy itd. Co ciekawe pozytywną odpowiedź otrzymałem kolejnego dnia (mimo, że serwis ma na to 30 dni). Kolejnym krokiem było wysłanie kopii paru dokumentów, było ich naprawdę sporo. Po zweryfikowaniu dokumentów otrzymałem informację, że wszystko jest ok, wystarczy, że potwierdzę numer konta, na które ma trafić rekompensata i w ciągu siedmiu dni otrzymam pieniądze (niestety pomniejszone o koszt wysyłki „kupionego” przedmiotu więc straciłem jakieś 35 zł). Tak czy inaczej jestem już na ostatniej prostej, czekam tylko na przelew. Wszystko mniej więcej w tydzień.
Z tego co wiem, jestem pierwszą osobą, która otrzyma rekompensatę z tej (a w zasadzie dwóch) aukcji. Oszukani koledzy są też na dobrej drodze, nie powinni mieć z tym problemów. Nachodzi mnie jeszcze taka mała refleksja, a w zasadzie dwie. Dobrze, że mi się to trafiło, już wiem co to jest być oszukanym, kolejnym razem będę ostrożniejszy. W takich sytuacjach zdażają się ludzie, którzy myślą o oszukanych jak o frajerach, którzy niewiadomo gdzie mieli głowę podczas zakupu. I się nie dziwię, być może miałbym podobne zdanie jeżeli podobny wpis czytałbym gdzieś indziej a od dobrych dwóch miesiącach miałbym w ręku „kupionego” iPada…
Tak czy inaczej mam dobrą nauczkę. Za odzyskane pieniądze (a raczej część) mam zamiar kupić coś pożytecznego, resztę zostawię na kolejne zakupy. Póki co dzięki całej tej sytuacji odechciało mi się iPada (nie zniechęciłem się do sprzętu, po prostu przez wakacje mi się nie przyda).
W takich sytuacjach zawsze przed zakupem proszę o numer seryjny urządzenia w celu weryfikacji. Jeśli sprzedawca jest uczciwy – poda go bez wahania. Można sprawdzić prawdziwość numeru na stronie Apple lub dzwoniąc do autoryzowanego serwisu Apple lub infolinię. Sprawdzą, potwierdzą i będzie ok.
Wiesz, człowiek zawsze mądry po wszystkim. Mnie przekonało 2,5k pozytywnych komentarzy. Ale jak widać na moim przykładzie nawet oczywiste transakcje czasami nie są tak oczywiste. Tak czy inaczej dzięki za radę, choć jeżeli chodzi o numer seryjny to też nic pewnego, można znaleźć po zdjęciu na innej aukcji. Dzięki za linka u siebie
Gratuluję pomyślnego załatwienia sprawy, konsekwencji i cierpliwości! Dobrze, że allegro podchodzi odpowiedzialnie do prowadzonego przez siebie interesu. Szkoda za to niestety, że służby utrzymywane z naszych podatków mają głęboko w dupie nasze problemy mimo iż w celu ich rozwiązywania zostali powołani…
Nie dziwię Ci się że straciłeś ochotę na zakup iPada2, przynmajmniej póki w naszym kraju podaż tego urządzenia w oficjalnych kanałach pozostaje fikcją, zawsze istnieje ryzyko, że ktoś będzie chciał naszym kosztem sobie zrobić dobrze :/
Kto wie co Apple pokaże w najbliższym czasie? Skoro pieniądze wróciły na Twoje konto to zaczekaj i kup nowość
Po spokojnej debacie moich myśli zdecydowałem się na zakup xBoxa za 800 zł, resztę zostawię na przyszłość (zapewne do Września). Nie jestem człowiekiem ze słomianym zapałem, nie napalam się na coś dlatego była to wg. mnie dobra decyzja (bo de facto na iPada i po zakupie xBoxa mnie będzie stać).
O ile się nie mylę to jest program ochrony kupujących a nie dobra wola. Trzeba spełnić tylko określone warunki i allegro zwraca kasę a gość jest poszukiwany i raczej go znajdą. Korzystałem z tego 2 razy i 2 razy znaleźli tych cwaniaków.