2 Maj 2011

Fanboy vs AntyFanboy czyli co się porobiło

Od dłuższego czasu przymierzałem się aby o tym napisać. W „sporze” o którym dalej mogę być jednak na straconej pozycji. Z drugiej strony mam dość tego, co na każdym kroku spotykam w internecie choć oczywiście ten wpis absolutnie sytuacji nie poprawi. Dziś na tapetę weźmiemy temat Fanboy’ów oraz ich przeciwieństwa – nazwałem ich AntyFanboy’ami. Zanim przejdę do sedna sprawy wypadałoby podzielić na pewne grupy użytkowników urządzeń Apple:

  • Normalni użytkownicy (racjonaliści) – Dokonali świadomego zakupu urządzenia, są z niego zadowoleni lub nie. Widzą jego wady i słabe strony, wytykają je. Tymi „dobrymi” mogą się zachwycać ale nie ma tutaj mowy o fanaberii. Są to często osoby związane z gadżetami i technologią. Podczas wyboru kolejnego sprzętu wybiera to, co dla niego najlepsze – nie liczy się marka a możliwości lub jakość. Nie chwalą się zbytnio tym, co mają – kupują coś aby zyskać wygodę użytkowania (składającą się na w/w możliwości, jakość itd.) a nie żeby pokazać „swój sprzęcik”.
  • „Użytkownicy+” – Ludzie nieco bardziej związani z Apple. Widzą świat jak zwykli użytkownicy ale jako punkt odniesienia do zakupu danej rzeczy przyjmuje posiadany iPrzedmiot. Dokonują wciąż świadomego zakupu rzeczy, która spełnia wymagania (a więc niekoniecznie firmy Apple). Mogą to być geekowie (? -cy?), którzy interesują się co dzieje się na rynku i w świecie plotek dt. ich sprzętu.
  • Fanboy‘e – Niczym zahipnotyzowani przez Steve’a Jobsa i wyroby jego firmy czują potrzebę zakupu tych urządzeń oraz lansowania się „co ten sprzęcik potrafi”. Wszelkie wady swojego iSprzętu potrafią „wytłumaczyć” – dla przykładu: „iPhone nie ma bluetooth? I tak się nie przydaje”. Swoje zakupy prowadzą pod znakiem jabłuszka, inne marki są bee. Wszyscy dookoła mają dupny sprzęt, przekonują, że ich jest najlepszy, wytykają wady innych marek często w wulgarny sposób.

No dobra. Wiemy już nieco jakie grupy (których jest zapewne więcej) użytkowników ma Apple. Czy jednak tylko firma z Cupertino może się nimi pochwalić? „Oficjalnie” inne firmy mają normalnych klientów, nieoficjalnie – mają takich samych jak nie gorszych wyznawców. W tym momencie dochodzimy do tematu konfliktu fanboy’ów poszczególnych marek.

Posłużę się konfliktem iOS kontra Android. Cóż, zdrowa rywalizacja prowadząca do rozwoju systemów. Niestety o tak samo zdrowej rywalizacji nie można powiedzieć spoglądając na użytkowników tych marek. O ile większość z nich to normalni ludzie o tyle okazuje się, że Androidowcy też mają w swoich szeregach fanboy’ów. Używają oni różnych telefonów więc na nich nie powiemy, że są fanatykami marki – bo to od Androida są uzależnieni. A teoretycznie jak można być uzależnionym od systemu? Bo przecież w przypadku iPhone nie mówi się nigdy o iOS. A może nie do końca? Może są oni uzależnieni od własnego ego, które wmawia im, że Android jest lepszy?

W ten sposób dochodzimy do ostatniego punktu naszego programu w którym wyjaśni się po co tyle tłumaczyłem i kluczyłem pomiędzy zagadnieniami – Kto to jest AntyFanboy i dlaczego jest gorszy od Fanboy’a? AntyFanboy to fanboy marki konkurencyjnej do Apple, która z niewyjaśnionych przyczyn wrzuca do jednego worka wszystkich iUżytkowników, przekonuje dlaczego są głupi, że wybrali coś od Apple i ich obraża (często wulgaryzmami i wyzwiskami). Oczywiście nie obejdzie się jeżeli nie będzie motywów typu „Steve zawsze ma rację” i oczywiście reklamy marki (systemu), którą on sam używa. I wiecie co?

Niesamowicie wkur(..)za mnie to, że to właśnie najczęściej normalni użytkownicy (lub „Użytkownicy+”) sprzętu Apple są w ten sposób traktowani (jako grupa). Tak, jakby wszyscy użytkownicy produktów Apple byli fanboy’ami. Najlepsze jest to, że najczęściej hejtujący ludzie to najczęściej fanboy’e konkurencyjnej dla Apple marki (np. Android).

Jeżeli nie rozumiecie o czym piszę zapraszam na dowolny serwis newsowy np. Onet.pl

Kategorie: Apple
Jeden Komentarz
AdamG

Mysle, ze jestem U+ chociaz, co do bluetooth, to tez uwazam, ze opcja wysylania plikow jest bezuzyteczna :-) (ale to w moi przypadku, dla kogos innego to moze byc rzecz dyskwalifikujaca iPhona). Jest tez cos w tym co napisales, ze to iOS sprawia, ze tkwie przy moim 3Gs. Android, mimo, ze fajny to jest ciagle zbyt problematyczny, ze wzgledu na fragmentaryzajce i moim zdaniem gorsze programy. Czesto te same programy na Androidzie wygladaja gorzej jak na iOS. Do tego kilku programow, ktore uzywam po prostu nie ma na Androida. Tez bardzo denerwuje sie jak ktos hejtuje sprzet Apple, ale nie dlatego, ze jestem jego wyznawca, ale dlatego, ze ta osoba robi to dla zasady, bo Apple=sprzet dla lansiarzy, snowbow, gejow, itd. I nie przyjdzie takiej osoby do glowy, ze ktos wybral ten sprzet, bo wlasnie taki spelnia jego oczekiwania. Ja np. nie zmienilem 3Gs na iP4 dlatego, ze uwazam, ze nie warto, bo poza lepszym ekranemm nie oferuje mi nic czego bym juz nie mial. Nawet nagrywanie w HD udalo mi sie aktywowac dzieki JB. Mam tez Macbooka, ale takze wybralem go ze wzgledu na system. OSX najpierw mialem przez pare dni na Asusie :-) i tydzien pozniej kupilem Macbooka, bo system mnie urzekl. Po pol roku uzytkowania za nic nie chcialby wrocic do Windowsa, choc w OSX jest tez pare rzeczy, ktore mnie wkurzaja.

Zostaw Komentarz